Kolejne spinningowe zawody wędkarskie zorganizowane dla członków Jedynki na rzece Warcie okazały się totalnym niewypałem. Informacja o „ ruszeniu” się drapieżników w naszych wodach wywołała wśród wędkarzy poruszenie i rozbudziła długo oczekiwany optymizm.
10 października br. 17 wędkarzy stawiło się nad brzegiem rzeki Warty, chcąc zakończyć sezon spinningowy z tarczą. Niestety parogodzinne poszukiwania okoni, sandaczy, szczupaków czy boleni wypadły poniżej oczekiwań. Zanotowano kilka holów szczupaków i okoni, ale były one niewymiarowe. Jedynym wędkarzem, który mógł pochwalić się rybą zgodnie z regulaminem okazał się kol. Jerzy Kot, który wyholował pięknego 2,5 kg sandacza. Gratulacji kolegów nie było końca. Chociaż jeden uratował honor Koła. Pogoda w dniu zawodów nie rozpieszczała, było zimno i wietrznie. Były to bardzo dobre warunki do spędzenia czasu przy ognisku. Dla odmiany dla uczestników zawodów, organizatorzy zaproponowali kiełbasę nie z grilla a upieczoną na patyku z ogniska, czym wywołali bardzo duże zadowolenie. Po 5 godzinach rywalizacji zakończono nierówny pojedynek z naturą. Chociaż były to ostanie nasze zawody spinningowe, zgodne z kalendarzem to wierzę, że nadarzy się jeszcze okazja w tym roku do spotkania na łowiskach w większym gronie kolegów. Pomimo bardzo przeciętnego w tym roku sezonu, bez rewelacyjnych wyników, życzę kolegom dużych jesiennych drapieżników.
Prezes Koła Leszek Gramsa







































