Tegoroczna zimowa aura przetestowała cierpliwość wędkarzy Koła nr 1, którzy od stycznia szykowali się do odbudowy następnych kładek i pomostów nad jeziorem Radachowskim. Zbyt cienki lód, a później brak możliwości dojazdu do jeziora z powodu roztopów i deszczowej pogody „podnosiły ciśnienie” wędkarzy, którzy siedzieli nerwowo na przygotowanych żerdziach, deskach, krokwiach i kilogramach gwoździ.
Wreszcie 9 lutego 2013 r. stworzyły się odpowiednie warunki do przeprowadzenia zaplanowanej akcji. Desperacja wędkarzy była bardzo duża, bo pomosty które zwykle buduje się z lodu, teraz odbudowano z wody, co dla obserwatorów z boku o tej porze roku mogło wydać się czymś nienormalnym.
Duże słowa podziwu należą się kol. Łukaszowi Ziołańskiemu, który prawie 5 godzin spędził po pas w lodowatej wodzie wbijając pale i mocując podesty. Pomimo tego, że w akcji uczestniczyło tylko 12 wędkarzy udało się odbudować 6 pomostów, które uzupełniły stan ilościowy już istniejących. Coraz wyraźniej urealnia się idea posiadania na naszym terenie konkretnej bazy sprzętowej PZW pozwalającej na rozgrywanie różnego rodzaju zawodów w zbliżonych dla wszystkich warunkach.
Miejmy nadzieję, że pomosty i kładki będą służyły sympatykom wędkarstwa przez wiele lat i nie podzielą losów niektórych połamanych lub spalonych na ownickim brzegu.
W imieniu Zarządu Koła dziękuję Wójtowi Gminy panu Januszowi Krzyśków, Zarządowi Okręgu PZW w Kostrzynie nad Odrą, Zarządowi Koła nr 3 PZW w Kostrzynie nad Odrą za przekazanie środków finansowych na zakup materiałów budowlanych, panu Cezaremu Moskalskiemu za pomoc w pozyskaniu żerdzi.
Największe słowa podziękowania kieruję jednak do garstki wędkarzy, którzy nie szczędząc własnego czasu aktywnie zaangażowali się w realizację ambitnego planu. Słowa szacunku dla nieszczędzącego czasu, wysiłku i własnego zdrowia, koordynatora prac koledze Andrzejowi Strusiowi. Dziękuję przedstawicielowi Koła nr 3 w Kostrzynie nad Odrą kol. Janowi Włodarczakowi jak i kolegom Łukaszowi Ziołańskiemu, Markowi Krupa, Tomkowi Korolewiczowi, Waldkowi Szczotko, Markowi Łasińskiemu, Henrykowi Dudzińskiemu, Markowi Matuszakowi, Kazimierzowi Kot i Michałowi Sozańskiemu za ciężką pracę na rzecz środowiska wędkarskiego.
Leszek Gramsa
- wbijanie pali w dno
- nie można z lądu, to trzeba z wody
- pierwsze w 2013 roku pływanie
- przygotowanie do transportu żerdzi
- pojazd kol. Marka Matuszka zdecydowanie pomógł
- we czterech raźniej





